Wraki Bałtyku
Na początek oczywiście, jak to bywa zaraz po przyjeździe ludzi z gór nad morze, było przywitanie się z... restauracją znajdującą się w centrum Jastarni i ich naprawdę dobrą rybą z frytkami ;)
Później wspólne zwiedzanie Jastarni wraz z jej całym mnóstwem sklepików i budek z pamiątkami oraz wieloma, letnimi atrakcjami. Niektórzy zafundowali sobie nawet lot widokowy starym, poczciwym, dwupłatowym Antonowem.
Umówiliśmy się na kolejny dzień, czyli piątek rano, na pierwsze nurkowanie.
Pogoda nie rozpieszczała nas zbytnio, ponieważ na początku "trochę" lało i dosyć mocno wiało. Jak to nad naszym kochanym Bałtykiem bywa od lat, pomimo rzekomego ocieplenia klimatu, który jak stwierdziliśmy osobiście, jest czystą ściemą nawiedzonych naukowców.
Piątek
W piątek rano, skoro świt - o 9.00... pobudka i ruszamy w kierunku portu w Jastarni, skąd wyruszamy na "M.S.Formozie" należącej do naszego kolegi Andrzeja Sali na nasz pierwszy wrak, którym jest opływany już przez tysiące nurasów ORP GROŹNY,
Na stronie divingbaltic.eu, możemy o ORP GROŹNYM przeczytać:
ORP Groźny wszedł do służby Marynarki Wojennej 15 grudnia 1957 roku, pierwotne oznaczenie burtowe DS-48, a następnie 368. Scigacz OP drugiej generacji, obecnie w służbie jest jego następca III generacji o tej samej nazwie. Wycofany ze służby został miedzy 1970 a 72 r. Okręt miał wyporność 296 ton. Wymiary 52,3 x 6,5 x 2,3. W skład jego uzbrojenia wchodziło:
- jedno działko 85mm,
- 2 działka automatyczne 37mm,
- 6 sztuk wkm plot 12,7 mm (wielkokalibrowy karabin maszynowy),
- 2 miotacze bomb głębinowych,
- dwie wyrzutnie rakietowych pocisków głębinowych.
Napęd stanowiły trzy 3 silniki główne po 808 kW. Osiągał prędkość max 18 węzłów oraz ekonomiczną 12 węzłów. Załogę stanowiło 57 osób. Okręt został zbudowany na radzieckich planach ścigacza typu BO - Bolszoj Ochotnik. Najprawdopodobie został zatopiony w pobliżu portu w Jastarni w celach szkoleniowych dla płetwonurków wojskowych. Wiąkszość elementów uzbrojenia, wydech, silniki i inne mogące zanieczyszczać środowisko zostały zdemontowane. Leży na głębokości 18 m., jest przechylony na prawą burtę, wolny od sieci rybackich.
Kolejnym, popołudniowym celem naszego nurkowania, był KUTER , spoczywającego na głębokości ok 20m. Widoczność pod wodą na obu wrakach, wynosiła ok.5m.
Wieczorem został jeszcze wypad całą grupą nad morze, w którym igraszkom na dużych falach nie było końca.
Woda dość zimna, lecz czymże jest taki problem dla zaprawionych w bojach i przyodzianych w pianki nurasów...?
Sobota - Niedziela
Kolejny dzień, rozpoczął się znacznie wcześniejszą pobudką, ponieważ w bazie nurkowej musieliśmy stawić się już przed godziną 8.00.
Kolejnym etapem naszego zwiedzania wraków był wrak trałowca ORP DELFIN .
Na stronie divingbaltic.eu, możemy o ORP DELFIN przeczytać:
Trałowiec ORP Delfin - to okręt wojenny przeznaczony do oczyszczania akwenów morskich z min za pomocą holowanych trałów. Wrak Delfina ma długość ok. czterdziestu dwóch metrów i szerokość maksymalną niespełna osiem metrów. Spoczywa na głębokości blisko dwudziestu metrów, najmniejsza głębokość nad wrakiem to ok. dwunastu metrów. Delfin ma usunięte elementy wyposażenia. Pozbawiono go maszyn, komina, uzbrojenia, masztów i znacznej części nadbudówek. Kadłub jest wyraźnie pochylony na lewą burtę.
Po nurkowaniu na "Delfinie", który wbrew przewidywaniom i prognozom nurów z bazy nurkowej okazał się przywitać nas super wizurką (w granicach 5-7m), czekało nas przemieszczenie się samochodami ze sprzętem do portu w Helu, z którego wyruszyliśmy na ostatni wrak w czasie tego wyjazdu, czyli wrak ORP WICHER.
Najmniejsza głębokość na wraku 5 m
Głębokość na dnie 17 m
Na stronie divingbaltic.eu, możemy o ORP Wicher przeczytać:
ORP Wicher - był to pierwszy polski kontrtorpedowiec (niszczyciel). Jednostka bliźniacza ORP "Burza". Został jako jedyny z polskich niszczycieli do obrony Wybrzeża, gdy - w ramach operacji "Pekin" - "Burza", "Błyskawica" i "Grom" odpłynęły 30 sierpnia 1939 roku do Wielkiej Brytanii. Od pierwszych godzin wojny (dowódca kmdr. por. Stefan de Walden) był celem nalotów samolotów Luftwaffe. W dniu 1 września 1939 wziął udział w bitwie powietrzno-morskiej na wodach Zatoki Gdańskiej, tego samego dnia miał okazję zaatakować kilka niemieckich jednostek (zrezygnowano z ataku by nie narażać okrętów polskich prowadzących akcję "Rurka" - minowania Zatoki, która została odwołana o czym nie wiedział dowódca "Wichra"). 3 września nad ranem wraz z ORP "Gryf" zaatakował i uszkodził (prawdopodobnie zatopił) niemiecki niszczyciel. Został zatopiony tego samego dnia po nalocie, trafiony trzema bombami około godz. 17.00 w porcie na Helu. Niemcy wrak podnieśli i początkowo mieli zamiar wyremontować i wcielić do Kriegsmarine jako "Seerose", ale ostatecznie zapadła inna decyzja i okręt osadzono na równej stępce w Zatoce Gdańskiej niedaleko portu na Helu, gdzie dotrwał do końca lat 50. służąc - w latach PRL-u jako cel bombardowań lotniczych. Część wraku została rozebrana i wydobyta w 1963.
Widoczność na tym wraku nie powaliła nas na kolana, bo wynosiła w granicach 3m. Jednak było to do niedzieli 16.08.2009r. ostatni, 4 wrak, udostępniony do zwiedzania przez płetwonurków i spoczywający na dnie w zakresie głębokości do 20m.
W sobotę, pożegnaliśmy przebywający jeszcze na powierzchni przy nabrzeżu portowym w Helu i przygotowywany do zatopienia kolejny eksponat dla płetwonurków- kuter łącznikowy ORP BRYZA.
ORP BRYZA przy asyście wielu telewizji i obserwatorów, spoczął na dnie w niedzielę, 16.08.2009r.
Nowy wrak stanowi doskonale przygotowany do zwiedzania przez płetwonurków obiekt, leżący w pobliżu małej plaży w Helu. Spoczywa w zakresie głębokości do 20m, czyli umożliwiającej nurkowanie osób z podstawowym stopniem wyszkolenia.
Mamy zatem w kolejny cel na przyszły rok. Na pewno zaliczymy przede wszystkim ORP BRYZĘ, po czym fajnie będzie wybrać się na podbój kolejnych, głębszych już wraków, których tym razem nie udało się odwiedzić.
Wieczór spędziliśmy jak zwykle w morskiej kąpieli i na zabawach z niezmęczonymi falami Bałtyku.
Te 3 dni nad morzem były tak intensywnie spędzone, że wiele osób nie jest w stanie przeżyć tak wiele nawet przez 2 tygodnie wczasów. Sporo nurasów z naszej wesołej ekipy tak zasmakowało w przebywaniu na półwyspie. że nie wracali z nami w niedzielę do naszych domów u podnóża gór, tylko pozostali tam na jeszcze kilka dni.
Wyprawa została zaliczona do kolejnych, bardzo udanych wyjazdów nurkowych.
W przyszłym roku na pewno wrócimy na Hel, jednak zgodnie ze wspólnymi ustaleniami na znacznie dłużej i nie tylko w celach nurkowych...
Mamy nadzieję, że pogoda zamówiona już w tym roku nie spłata nam figla i nawet nad naszym kochanym Bałtykiem uda się w końcu wygrzać nasze podwodniackie tyłki.
Zdjęcia z wyjazdu
20 sierpnia
Ocena:
Zobacz również:
Czarnogóra 2010
21-28 sierpnia
Planowaliśmy na bieżący rok ponowny wyjazd do Chorwacji. Jednak z planami poszliśmy jeszcze dalej. Jedziemy również, jeszcze dalej!!! Relacja z 7-dniowej wyprawy do Czarnogóry, którą odbyła się w terminie - od 21 do 28 sierpnia 2010r.
Długi weekend na bałtyckich wrakach
12-15 sierpnia
W terminie 12-15 sierpnia mieliśmy okazję pozwiedzać kilka wraków nad naszym morzem.
Ostatnia relacja
Długi weekend na bałtyckich wrakach
W terminie 12-15 sierpnia mieliśmy okazję pozwiedzać kilka wraków nad naszym morzem.
Kontakt
Centrum nurkowe Beskid Divers
ul. Bystrzańska 29
43-300 Bielsko-Biała
tel./fax 033 810 55 74
skype:
Leszek Patlewicz
tel: +48 600 777 603
e-mail: cn@beskiddivers.pl
Projekt, wykonanie, obsługa tech.:
Strony Internetowe Bielsko-Biała 3px.pl



